OFICJALNA STRONA INTERNETOWA PGE GiEK GKS BEŁCHATÓW

OFICJALNA STRONA INTERNETOWA PGE GiEK GKS BEŁCHATÓW

OFICJALNA STRONA INTERNETOWA PGE GiEK GKS BEŁCHATÓW

Na taki powrót warto było czekać! PGE GiEK GKS z „szóstką” przy Sportowej

Ponad pół roku czekali biało-zielono-czarni, by znów poczuć smak ligowego zwycięstwa przed własną publicznością. W 9. kolejce PGE GiEK GKS przełamał domową niemoc w efektownym stylu, pokonując Borutę Zgierz 6:2. Był to drugi tryumf z rzędu zespołu prowadzonego przez pełniącego obowiązki pierwszego trenera Mikołaja Grzelaka, który w dwóch ostatnich spotkaniach zdobył aż dziesięć bramek. Przy Sportowej 3 znów było więc głośno, ofensywnie i – co najważniejsze – zwycięsko.

Już w 2. minucie Marcin Kacela oddał celny strzał na brmakę, jednak uderzenie było zbyt lekkie, by zaskoczyć Jakuba Wiśniewskiego. Bełchatowianie odpowiedzieli niemal natychmiastowo. Z lewego skrzydła dośrodkował Jakub Garnysz, a piłka po niepozornej główce Mateusza Michasiewicza trafiła w obramowanie bramki. Niestety, chwilę później środkowy pomocnik musiał opuścić murawę z powodu rozciętej wargi. W 15. minucie Patryk Pietrasiak spróbował zaskoczyć bramkarza „Brunatnych” sprytnym uderzeniem z rzutu wolnego wykonywanego w okolicy koła środkowego. Na szczęście futbolówka przeleciała tuż nad poprzeczką. Następnie do konkretów przeszli biało-zielono-czarni. W 17. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Juliusz Molis, a skutecznym wykończeniem popisał się Mateusz Szymorek, otwierając wynik spotkania. Na podwyższenie prowadzenia trzeba było czekać zaledwie dwie minuty. Rywale pogubili się na własnej połowie, co wykorzystał Molis, który obsłużył podaniem wybiegającego Bartłomieja Bartosiaka. Kibicom mogła się podobać również akcja Bartosiak-Karolewski-Molis z 27. minuty. Gości uratowała wówczas jedynie instynktowna parada Michała Kaczorowskiego. Pięć minut później przyjezdni byli bliscy zdobycia bramki kontaktowej. Paweł Zawistowski uruchomił oskrzydlającym podaniem Pietrasiaka, który zdecydował się na mocny strzał po ziemi. Wiśniewski zdołał sparować piłkę na słupek. W 37. minucie PGE GiEK GKS stanął przed szansą przeprowadzenia kontrataku. Alan Karolewski podał piłkę do Molisa, a ten minął golkipera Boruty i bez problemu umieścił futbolówkę w siatce. Zgierzanie powinni odpowiedzieć w 42. minucie. Na ich nieszczęście Zawistowski, znajdując się w dogodnej sytuacji, zupełnie nieudanie zagłówkował i wynik do przerwy nie uległ już zmianie.

Na drugą połowę podopieczni Tomasza Kmiecika wyszli z dwiema zmianami w składzie. W 50. minucie Pietrasiak uderzył mocno, lecz wprost w czujnego „Wiśnię”. Pięć minut później kapitan Boruty wykorzystał zbyt dalekie wyjście 16-letniego bramkarza PGE GiEK GKS-u i efektownym lobem zdobył pierwszą bramkę dla swojego zespołu. Mogło się wówczas wydawać, że napędzeni golem rywale ruszą do jeszcze śmielszych ataków. „Brunatni” przetrwali jednak kolejny kwadrans, po czym – niczym wytrawny bokser – sami wyprowadzili dwa szybkie ciosy. W 70. minucie Dawid Woźniakowski wykorzystał podanie Molisa, a następnie, korzystając ze swojej szybkości, zgubił goniących go obrońców. Na koniec dopełnił formalności, trafiając na 4:1. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później PGE GiEK GKS przeprowadził kolejną składną akcję. Piłka od Szymona Sarnika, poprzez Molisa, dotarła do Jakuba Garnysza, któremu pozostało już tylko wpisać się na listę strzelców. Przewaga gospodarzy była wówczas na tyle wyraźna, że w krótkim odstępie czasu wynik mogli podwyższyć Woźniakowski i Jakub Kosin. Pierwszego zatrzymał Kaczorowski, natomiast drugi był bliski szczęścia po próbie lobem. Boruta, mimo pięciu straconych bramek, nie poddawała się i walczyła do końca. W 84. minucie arbiter podyktował rzut karny za faul Marcina Kluski na Adamie Królu. Do „jedenastki” podszedł aktywny tego dnia Pietrasiak i pewnym strzałem wykorzystał stały fragment gry. Druga stracona bramka podziałała na bełchatowian jak płachta na byka. W 88. minucie, po akcji Szymorka z Miłoszem Rogulą, ten drugi „ostemplował” poprzeczkę. Minutę później Boruta nadziała się na jeszcze jeden kontratak. Woźniakowski wypatrzył Kosina, a ten skierował piłkę do siatki i ustalił wynik tego szalonego spotkania na 6:2.

PGE GiEK GKS Bełchatów – Boruta Zgierz 6:2 (3:0)
1:0 Mateusz Szymorek 17 min.
2:0 Bartłomiej Bartosiak 19 min.
3:0 Juliusz Molis 37 min.
3:1 Patryk Pietrasiak 55 min.
4:1 Dawid Woźniakowski 70 min.
5:1 Jakub Garnysz 71 min.
5:2 Patryk Pietrasiak 85 min. (rzut karny)
6:2 Jakub Kosin 89 min.

PGE GiEK GKS Bełchatów: Jakub Wiśniewski – Mateusz Szymorek, Wiktor Żytek, Marcin Kluska, Szymon Sarnik – Maciej Witkowski (67. Damian Michalak), Mateusz Michasiewicz (11. Szymon Małecki), Jakub Garnysz (75. Mateusz Marczak), Alan Karolewski (59. Jakub Kosin) – Juliusz Molis (75. Miłosz Rogula), Bartłomiej Bartosiak (64. Dawid Woźniakowski).
Trener: Mikołaj Grzelak
Boruta Zgierz: Michał Kaczorowski – Adam Król, Artur Gieraga, Krystian Kamiński, Dawid Bagrodzki (46. Jakub Grabarczyk) – Vladyslav Chystiakov (76. Daniel Goss), Jan Jędrzejczak (54. Joachim Pabjańczyk), Marcin Kacela (76. Stanisław Żelazny), Robert Grobel (46. Jakub Grzejszczak) – Paweł Zawistowski (83. Tamás Zavodni), Patryk Pietrasiak.
Trener: Tomasz Kmiecik

Żółte kartki: Witkowski, Sarnik, Bartosiak, Kluska
Sędzia: Konrad Gawroński (Łódź)
Widzów: 475

___________________________
Sponsorem Strategicznym GKS Bełchatów jest PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A.