Domowa inauguracja sezonu okazała się dla biało-zielono-czarnych wyjątkowo bolesna. Po bezbramkowej pierwszej połowie bełchatowianie w drugiej odsłonie całkowicie stracili kontrolę nad spotkaniem i musieli aż pięciokrotnie wyciągać piłkę z siatki. Sobotnie popołudnie przy S3 zakończyło się wynikiem, o którym długo chcielibyśmy zapomnieć…
Pierwsza połowa nie obfitowała w wiele okazji strzeleckich, a obu zespołom dodatkowo dawał się we znaki nieznośny tego dnia upał. W 16. minucie część kibiców zerwała się już z krzesełek po trafieniu Juliusza Molisa. Niestety chorągiewka sędziego sygnalizująca pozycję spaloną powędrowała w górę. Kwadrans później do głosu doszli goście. Bartłomiej Madej prostopadłym podaniem uruchomił wybiegającego Igora Czaplę, którego skuteczną interwencją nogami zatrzymał Jakub Wiśniewski. W 37. minucie bramkarz PGE GiEK GKS-u bez problemów chwycił piłkę po zbyt lekkim uderzeniu głową Oleksiya Naydyshaka. Końcowe fragmenty pierwszej połowy należały już do biało-zielono-czarnych. Kamil Miazek najpierw musiał interweniować po „centrostrzale” Bartosza Chłoda. Chwilę później piłka po uderzeniu głową przez stopera „Brunatnych” przeleciała nad poprzeczką. W doliczonym czasie gry szczęścia próbował jeszcze Jakub Kosin, lecz wyraźnie chybił. W efekcie obie drużyny schodziły do szatni przy bezbramkowym remisie.
Po zmianie stron szybko do działania przystąpili podopieczni Roberta Grzesiuka. Już w 53. minucie, po składnej akcji Naydyshaka, Madeja i Kacpra Janczaka, zrobiło się 0:1. Zaledwie 120 sekund później Filip Zimowski „obsłużył” podaniem Tymoteusza Karasińskiego i Polonia prowadziła 2:0. W 63. minucie Janczak mógł zdobyć drugą bramkę, lecz w sytuacji sam na sam fatalnie spudłował. Dziesięć minut później Marcel Sadziński dopuścił się przewinienia we własnym polu karnym na Wiktorze Jagodzińskim, a arbiter wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Damian Głowacki i pomimo interwencji Wiśniewskiego było już 0:3. Po rozwiązaniu worka z bramkami „Brunatni” byli całkowicie rozbici. W 80. minucie Mateusz Szymorek dośrodkował do Molisa, lecz próba nowego napastnika okazała się niecelna. Z kolei przyjezdni z dużą łatwością wykorzystywali odkrytą defensywę biało-zielono-czarnych. Zaledwie kilkanaście sekund po wejściu na murawę czwartego gola dla gości zdobył Wojciech Kępa, który wykorzystał dogranie Madeja. Sam Madej w doliczonym czasie gry mógł wpisać się na listę strzelców, lecz po jego uderzeniu z woleja piłka zatrzymała się na poprzeczce. Piąty cios nadszedł w 96. minucie. Precyzyjną centrę Fabiana Gembickiego na bramkę ustalającą wynik zamienił Kępa, kompletując dublet. Zespół Roberta Rogana do końca szukał choćby honorowego trafienia, jednak bezskutecznie. Spotkanie zakończyła próba debiutującego Kacpra Papugi, po której piłka trafiła w boczną siatkę.
PGE GiEK GKS Bełchatów – Polonia Piotrków Tryb. 0:5 (0:0)
0-1 Kacper Janczak 53 min.
0-2 Tymoteusz Karasiński 55 min.
0-3 Damian Głowacki 74 min. (rzut karny)
0-4 Wojciech Kępa 84 min.
0-5 Wojciech Kępa 90+6 min.
PGE GiEK GKS Bełchatów: Jakub Wiśniewski – Mateusz Szymorek, Marcin Kluska (58. Wiktor Żytek), Bartosz Chłód, Szymon Sarnik – Miłosz Rogula (66. Marcel Sadziński), Mateusz Michasiewicz (58. Antoni Koszur), Jakub Garnysz (46. Mateusz Marczak), Dawid Woźniakowski – Jakub Kosin (90. Alan Karolewski), Juliusz Molis (82. Kacper Papuga).
Trener: Robert Rogan
Polonia Piotrków Tryb.: Kamil Miazek – Wiktor Jagodziński (85. Adam Raszewski), Damian Głowacki, Artur Dunajski, Tymoteusz Karasiński – Filip Zimowski, Dawid Przybysz, Kacper Janczak (90. Fabian Gembicki), Oleksiy Naydyshak (83. Wojciech Kępa), Bartłomiej Madej – Igor Czapla (49. Oliwier Trojanowski).
Trener: Robert Grzesiuk
Żółte kartki: Kluska, Szymorek, Koszur – Madej, Dunajski
Sędzia: Przemysław Berliński (Sieradz)
Widzów: 950
___________________________
Sponsorem Strategicznym GKS Bełchatów jest PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A.