W wyjazdowym meczu 12. kolejki Betclic 3. Ligi piłkarze PGE GiEK GKS-u musieli uznać wyższość Olimpii Elbląg, przegrywając aż 1:4. Po wyrównanej pierwszej połowie i niezłym początku drugiej – m.in. strzał w poprzeczkę Wysińskiego, to gospodarze wrzucili wyższy bieg, a „Brunatni” nie znaleźli recepty na ich ofensywny impet. Druga część meczu okazała się dla nas bolesną lekcją, udowodniając po raz kolejny, że w tej lidze nie można pozwolić sobie na chwilę słabości.
Już w 3. minucie zrobiło się bardzo gorąco pod bramką strzeżoną przez Tomasza Kucharskiego. Bramkarz PGE GiEK GKS-u dwukrotnie zatrzymywał Oskara Kordykiewicza, choć pomiędzy jego próbami sędzia liniowy sygnalizował pozycję spaloną. Bełchatowianie odpowiedzieli dośrodkowaniem z głębi pola Serhija Napolova oraz niecelnym strzałem głową Patryka Pytlewskiego. Kolejna akcja Olimpii okazała się zabójcza w skutkach. W 9. minucie Kordykiewicz rozegrał piłkę na lewej flance z Erykiem Jarzębskim, a ten wyłożył futbolówkę Kacprowi Kondrackiemu. Były piłkarz GKS-u Bełchatów bez wahania umieścił piłkę w siatce. Szybkiego wyrównania szukał Łukasz Wroński, lecz jego uderzenie przeleciało ponad poprzeczką. Biało-zielono-czarni dopięli jednak swego w 24. minucie. Kacper Popławski odebrał piłkę Fryderykowi Misztalowi i zagrał do Wrońskiego, którego strzał został zablokowany. Na dobitkę zdecydował się Napolov i zrobił to na tyle skutecznie, że doprowadził do wyrównania. Przed przerwą Kucharski obronił jeszcze dwa strzały Dominika Kozery, a golkiper gospodarzy musiał również interweniować po uderzeniu Natana Wysińskiego z ostrego kąta. Obie drużyny schodziły do szatni przy wyniku 1:1.
Druga połowa rozpoczęła się od huraganowych ataków „Brunatnych”. W ciągu siedmiu minut od wznowienia gry Wysiński trafił w poprzeczkę, Wroński oraz Wiktor Kościuk oddali celne strzały, a Szymon Sarnik i Jakub Bartosiński uderzali nieznacznie obok bramki. Pierwszy groźny wypad „Związkowych” zakończył się jednak faulem Bartosińskiego na Kondrackim w obrębie pola karnego. Po chwili namysłu arbiter wskazał na „jedenastkę”, którą na bramkę zamienił Kordykiewicz. Podopieczni Radosława Pęciaka próbowali jeszcze wrócić do gry. W 68. minucie Wysiński trafił w boczną siatkę, lecz minutę później było już 3:1 dla miejscowych. Dominik Pawłowski dośrodkował z lewego skrzydła na głowę Jarzębskiego, który zgrał piłkę do Kordykiewicza, a ofensywny zawodnik Olimpii bez problemu po raz drugi tego dnia wpisał się na listę strzelców. W końcówce spotkania Olimpia dobił rywala. Dominik Marucha skutecznie wykończył kontratak Olimpijczyków. Wynik mógł być jeszcze wyższy, jednak w doliczonym czasie gry Marucha przegrał pojedynek sam na sam z Kucharskim.
Olimpia Elbląg – PGE GiEK GKS Bełchatów 4:1 (1:1)
1-0 Kacper Kondracki 9 min.
1-1 Serhij Napolov 24 min.
2-1 Oskar Kordykiewicz 56 min. (rzut karny)
3-1 Oskar Kordykiewicz 69 min.
4-1 Dominik Marucha 87 min.
Olimpia Elbląg: Tymon Wojciechowski – Eryk Jarzębski (83. Witold Dettlaff), Jakub Pek, Dawid Wierzba, Fryderyk Misztal (46. Dominik Marucha), Maciej Kołoczek – Mateusz Młynarczyk, Kacper Kondracki (88. Marcel Michoń), Dominik Pawłowski (77. Maciej Tobojka), Oskar Kordykiewicz – Dominik Kozera (83. Wiktor Triki).
Trener: Damian Hebda
PGE GiEK GKS Bełchatów: Tomasz Kucharski – Patryk Pytlewski (89. Pavlo Paduk), Adam Dębiński, Jakub Bartosiński, Norbert Warmuz, Szymon Sarnik (68. Oliwier Kasprzycki) – Wiktor Kościuk (80. Ricardo Gonçalves), Serhij Napolov, Natan Wysiński, Łukasz Wroński – Kacper Popławski.
Trener: Radosław Pęciak
Żółte kartki: Kołoczek, Hebda (trener), Jarzębski – Wroński
Sędzia: Przemysław Czerw (Gdańsk)
Widzów: 550
___________________________
Sponsorem Strategicznym GKS Bełchatów jest PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A.