OFICJALNA STRONA INTERNETOWA KLUBU PGE GiEK GKS BEŁCHATÓW

OFICJALNA STRONA INTERNETOWA GKS BEŁCHATÓW

OFICJALNA STRONA INTERNETOWA GKS BEŁCHATÓW

Porażka z pierwszoligowcem na starcie zimowych gier

Pomimo objęcia prowadzenia po trafieniu Łukasza Wrońskiego oraz solidnej gry do przerwy, GKS uległ pierwszoligowej Wiśle Płock 2:4. Losy spotkania rozstrzygnęły się między 69. a 73. minutą, kiedy to rywale zaaplikowali „Brunatnym” trzy gole, a dubletem popisał się eks-giekaesiak, Krzysztof Janus. Dla podopiecznych Bogdana Jóźwiaka była to cenna lekcja, inaugurująca zimowe mecze kontrolne.

Choć obie drużyny dzieli różnica dwóch klas rozgrywkowych, na boisku – szczególnie w pierwszej połowie – nie było widać aż takiej dyferencji. Już pierwsza akcja „Brunatnych” przyniosła im prowadzenie! W 9. minucie piłkę w okolicach środka boiska przejął Klaudiusz Krasa, zagrał do Mateusza Malca, który po „przełożeniu” swojego imiennika z Wisły, Mateusza Szwocha, podał do rozpędzonego Łukasza Wrońskiego. 30-latek podprowadził piłkę w okolicę dwudziestego metra i płaskim uderzeniem w prawy róg został autorem pierwszej bramki dla GKS-u w 2024 roku. Gospodarze zaskoczeni nieco takim obrotem sprawy, szybko próbowali odpowiedzieć. W 12. minucie pojedynek z Leonidem Otczenaszenko przegrał Łukasz Sekulski, a dwie minuty później również Kristián Vallo. Napór Wisły był idealną szansą na kontrataki dla podopiecznych Bogdana Jóźwiaka. Po jednym z nich prawą stroną ruszył Przemysław Zdybowicz, lecz jego zagranie w pole karne nie znalazło adresata. W 21. minucie okazji na podwyższenie prowadzenia poszukał testowany w szeregach GKS-u Malec. Niestety jego uderzenie przeleciało nad poprzeczką. W 28. minucie piłka znalazła drogę do bramki, a tym, który skierował ją do siatki był ponownie Wroński. Niestety był to gol… samobójczy! Z lewej strony dośrodkował Fabian Hiszpański, a „Wronka” próbując przeciąć lot piłki, całkowicie zaskoczył własnego bramkarza i było 1:1. Od tego momentu inicjatywę zaczęli przejmować miejscowi. Brakowało im jednak skuteczności. Dogodnej okazji w 32. minucie, po uderzeniu z rzutu wolnego nie wykorzystał Sekulski, a w 36. minucie bliski szczęścia po rykoszecie był Gleb Kuchko. Na zamknięcie tej części gry jeszcze raz zaatakowała Wisła, lecz strzał Jakuba Griča został zablokowany przez Mateusza Szymorka.

W drugiej połowie szkoleniowcy obu drużyn posłali w bój kompletnie nowe jedenastki i tu już różnica była bardziej widoczna. Już w 48. minucie groźnie uderzał Beniamin Czajka, a w 55. minucie Jakub Kowalski obronił strzał z dystansu Kacpra Laskowskiego. Bełchatowianie odpowiedzieli 120 sekund później akcją z lewej strony Mikołaja Grzelaka, który na piątym metrze wypatrzył Huberta Karpińskiego, lecz młody napastnik „Brunatnych” nie trafił czysto w piłkę. Po chwili Grzelak sam zdecydował się na strzał, z którym bez większych problemów poradził sobie Bartłomiej Gradecki. Najlepszą okazję GKS zaprzepaścił w 59. minucie, kiedy po zagraniu Dawida Woźniakowskiego, „Karpik” stojąc na piątym metrze nie znalazł sposobu na umieszczenie piłki w siatce. W odpowiedzi bardzo aktywny i doskonale znany kibicom GKS-u, Émile Thiakane oddał strzał z narożnika pola karnego, który nakrywką obronił bramkarz „Brunatnych”. Od tego momentu rozpędzeni gospodarze raz po raz nękali defensywę biało-zielono-czarnych. W 65. minucie Jakub Szczepaniak zablokował próbę Fryderyka Gerbowskiego, a chwilę później niecelnie główkował Thiakane. Przełomowa okazała się 69. minuta, kiedy to akcja dwóch eks-giekaesiaków przyniosła Wiśle prowadzenie. Po przedryblowaniu dwóch naszych defensorów z prawej strony zagrywał Thiakane, a czyhający przy dalszym słupku Krzysztof Janus bezlitośnie wpakował piłkę do siatki. Następna akcja miejscowych zakończyła się faulem w polu karnym Szczepaniaka na Gerbowskim i skutecznie wykonaną „jedenastką” przez doświadczonego Janusa. Żeby tego było mało, w 73. minucie Gerbowski zdecydował się na strzał z dystansu, który również wylądował w siatce „Brunatnych”. W końcówce „Nafciarze” mogli zdobyć kolejne bramki, ale ta sztuka już im się nie udała, ponieważ choćby strzał Thiakane z 80. minuty instynktownie obronił Kowalski. Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało do GKS-u, a konkretnie do Jarosława Trzebońskiego, który po dośrodkowaniu Artura Golańskiego i przedłużeniu Karpińskiego, zakończył strzelanie w pierwszym tegorocznym sparingu naszej drużyny.

Wisła Płock GKS Bełchatów 4:2 (1:1)
0-1 Łukasz Wroński 9 min.
1-1 Łukasz Wroński 28 min. (sam.)
2-1 Krzysztof Janus 69 min.
3-1 Krzysztof Janus 71 min. (rzut karny)
4-1 Fryderyk Gerbowski 73 min.
4-2 Jarosław Trzeboński 90 min.

Wisła Płock (I połowa): Krzysztof Kamiński – David Niepsuj, Jakub Szymański, Marcus Haglind-Sangré, Fabian Hiszpański – Mateusz Szwoch, Jakub Grič, Kristián Vallo, Oskar Tomczyk, Gleb Kuchko – Łukasz Sekulski.
Wisła Płock (II połowa): Bartłomiej Gradecki – Kacper Laskowski, Beniamin Czajka, Adam Chrzanowski, Miłosz Kurowski – Mieszko Lorenc, Radosław Cielemęcki, Émile Thiakane, Fryderyk Gerbowski, Krzysztof Janus – Bartosz Borowski.
Trener: Dariusz Żuraw
GKS Bełchatów (I połowa): Leonid Otczenaszenko – Szymon Sarnik, Kamil Jasiński, Mariusz Holik, Mateusz Szymorek – Klaudiusz Krasa, Mateusz Malec, Bartłomiej Bartosiak, Serhij Napolov, Łukasz Wroński – Przemysław Zdybowicz.
GKS Bełchatów (II połowa): Jakub Kowalski – Szymon Sarnik (74. Jonasz Wiewiórowski), Jarosław Trzeboński, Jakub Szczepaniak, Mikołaj Grzelak – Miłosz Nowak, Serhij Napolov (66. Piotr Więcławik), Artur Golański, Patryk Skórecki, Dawid Woźniakowski – Hubert Karpiński.
Trener: Bogdan Jóźwiak

Żółte kartki: Mikołaj Grzelak, Artur Golański

Sponsorem Głównym GKS Bełchatów jest PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A.
____________________________